niedziela, 31 stycznia 2016

Urlop

Witajcie
Za nami już pierwszy miesiąc nowego roku. Pogoda, jak sami widzicie, w kratkę. Ale nie żeby nic się nie działo. Kasia się nie chwali, ale przed jej nazwisko "wślizgnął" się ostatnio tytuł inżyniera. :) Teraz czeka ją ciąg dalszy, zwany specjalizacją :P 

Congratulations !!!




* Teraz jeszcze musimy dożyć a później przeżyć inżynierkę u synka :P

Ja, jak co roku w tym czasie, zaliczyłam wyjazd na narty. Oboje z Petrem lubimy te wyjazdy. W końcu tak sie poznaliśmy, więc wypada kontynuować tradycję. Zjeździliśmy wspólnie różne ośrodki narciarskie. Nie ukrywam, że ani polskich, ani czeskich zupełnie nie znam, ale za to w austriackich albo we włoskich zaczynam być ekspertem. Od Kilku lat, sezon narciarski zaczynamy w Ravascletto Monte Zoncolan, to spokojne  miejsce jest w sam raz na rozruszanie się. Zawsze wybieramy hotel Enzo Moro w bezpośredniej bliskości wyciągu narciarskiego, oczywiście z wygody. :) Gdyby nie spora odległość z Polski to gorąco polecam. Chociaż ku naszemu zdziwieniu, w tym roku spotkaliśmy tam wielu polaków. Pamiętam jak kilka lat temu było tam 2,5 m śniegu, ale obserwujemy, że z roku na rok jest go coraz mniej...  










Jak widzicie śniegu jak na lekarstwo. Na trasach narciarskich go nie brakowało, ale to oczywiście za sprawą sztucznego naśnieżania. 

Stoki były przez cały tydzień ekskluzywnie puste, za wyjątkiem soboty i niedzieli. Stwierdzenie "ekskluzywnie puste" nie obejmuje uczącej się jeździć "Białej Damy". Ponieważ blog jest publiczny, nie użyję niecenzuralnych słów. Ciekawe jednak co byście powiedzieli na sytuację: jedziecie a tu nagle śnieg przed Wami zaczyna się ruszać!!!! Kto wpadł na pomysł, żeby kobitę ubrać w białe spodnie, białą kurtke, biały kask i białe kurde buty narciarskie. Total look - aaaa!!!  Na szczęście, jak się okazało "Biała Dama" znęcała się tylko nad jedną trasą, więc...



I to by było na tyle śnieżnych zdjęć, a teraz spojrzenie na to jak wyglądało prawdziwe oblicze Alp. Tak własnie wyglądają góry, tylko szczyty lekko posypane śniegiem a reszta nadal w jesiennej szacie.




Poniżej, sobotnie tłoczne przedpołudnie, a my z aperolem i herbatką :)


Przez całą drogę powrotną, krajobraz zmieniał się z jesiennego na wiosenny. Wróciliśmy do domu, a tu przywitała nas zima i 30 cm śniegu, no to mieliśmy radochę. Stok obok naszej chaty pękał w szwach a podjazd do chaty był niewidoczny. Cudowny śnieg w ciagu jednej jedynej nocy zamienił się niestety w wodę :( i teraz znowu musze czekać, do nie wiem kiedy, żeby porobić zdjęcia.


Aha, zapomniałam dopisać, ale po powrocie z wyjazdu utwierdziłam się w przekonaniu, że nie lubię, to mało powiedziane, ja nie cierpię się rozpakowywać aaaa!

Pozdrawiam :)

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Jak powstaje mój ulubiony deser- Crème brûlée

Witajcie kochani,

Jak widać po tytule posta, dziś trochę deserowo. Przedstawiam Wam kilka zdjęć z procesu przygotowywania mojego ulubionego deseru. Jestem szczęściarą, bo deser zawsze przygotowuje mi mój chłopak i jest w tym mistrzem, a ja tylko czekam i pytam kiedy wreszcie będzie gotowy. W wielu miejscach próbowaliśmy tego rarytasu, ale nawet w Cafe des Deux Moulins- słynnej paryskiej kawiarni, nie zachwycił nas smak. Mój chłopak przepis zna na pamięć, ale początkowo korzystał z tego na stronie Kwestia Smaku, zatem tam Was odsyłam. Jednak za radą mojego Wojtka, wspominam, iż on zamiast ubijać żółtka mikserem, po prostu rozrzepuje je widelcem. Uzyskana w ten sposób konsystencja bardziej nam odpowiada smakowo. Dodatkowo w ramach eksperymentu wypróbowaliśmy wersję z dodatkiem cukru z kawałkami wanilii, zamiast laski wanilii. Nie polecamy...katastrofa. Nam osobiście również nie smakował czekoladowy odpowiednik. A dla zainteresowanych palnik, którego używamy jest z Tescomy a link znajdziecie tutaj. Bardzo dobrze sprawdza się już od kilku lat. Zapraszam do oglądania :)

Pozdrawiam,

Kasia

czwartek, 21 stycznia 2016

Ptaki zimą



Witajcie,

Pamiętam z rodzinnego domu, że gdy nadchodziła zima, taras, który zwykle służył jako letni ogród dla kwiatów doniczkowych, zamieniał się w zimową stołówkę. Moja mama zawieszała na balustradzie grube plastry słoniny. Razem z siostrą, z nosami przyklejonymi do szyb, patrzyłyśmy jak sikorki zaciekle walczą ze zmrożoną słoniną. W tym samym czasie wróble przepychały się w wielkim krzewie jałowca i czekały na okazję. Pamiętam też, że te szare maluchy usiłowały czasem skraść odrobinę wiszącej dobroty i jak były przez sikorki odganiane. Czasem pojawił się jakiś większy ptak, ale tego z kolei odganiałyśmy my. Wyjątkiem był dzięcioł, ale ten zaglądał baaaardzo rzadko. Gdy byłyśmy w szkole, nasze miejsce w oknie zajmował kot i też z niekłamanym zainteresowaniem obserwował ptaki, taki kot - ornitolog. ;) 


W Krakowie "jakoś nie było okazji" szaleć ze słoniną, ale dokarmianie ptactwa nad Wisła podczas zimowych spacerów należało do naszych ulubionych.



Za to tutaj, chodzę dookoła chaty i zastanawiam się gdzie taki karmnik, albo po prostu ową słoninę z dzieciństwa powiesić. Petr mówi, że pierwszej nocy mi ją kuna gwizdnie, ale ja z dnia na dzień coraz bardziej dojrzewam.

Teraz na początku zimy jedzenia dla ptaków jest jeszcze dookoła dużo, ale z czasem niestety ubywa...

Dzikie róże, jarzębina,

 śliwa tarnina,
szyszki i to nie tylko świerku i sosny, ale również buku poza tym orzechy, żołędzie,owoce, ect...

Coś tam z tego ptaki dziobną,
ale myślę, że nie będzie im przeszkadzało jak im sami coś zaproponujemy.



Mnie się osobiście bardzo spodobał pomysł z orzechami. Deska jakaś się zawsze znajdzie a orzechy na nią nakleję gorącym klejem i gotowe!



A jakie są Wasze wspomnienia z zimowego dokarmiania ptaków? Piszcie!

Pozdrawiam,
Grażyna


Fot. pixabay, pinterest, 3 Strony Swiata

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Gadżety łazienkowe Cz. 2

Witam serdecznie,

Dzisiaj przedstawiam Wam drugą cześć gadżetów łazienkowych. Prezentowane gadżety, to zarówno te tańsze jak i w cenie przekraczającej 100 zł. Zapraszam Was do zapoznania się również z pierwszą częścią- klik.

Akcesoria łazienkowe Submarino

Źródło: fabrykaform
Cena: 246 zł


Musicie przyznać, że zaczynam z tzw. grubej rury. Ten zestaw jest drogi, ale sami popatrzcie z ilu elementów się składa. Mamy dozownik do mydła, kubek na szczoteczki i dwa pojemniki. Te ostatnie mogą być wykorzystane na biżuterie lub waciki czy patyczki do uszu. Po złączeniu zestaw wydaje się być fajniejszy (łączymy przy pomocy magnesów), jednak wydaje mi się mało użyteczny. Wszyscy dobrze wiemy, że czasem mydło kapie a jednak bardzo blisko w tym zestawie jest pojemnik na szczoteczkę. 

Podajnik patyczków
Źródło: fabrykaform
Cena: 110 zł

Co autor miał na myśli projektując podajnik patyczków kosmetycznych Pisellino? Chciał udowodnić, że kolorowym, fajnym wzornictwem można, jak to ujął, ocieplić stalowe wnętrza. Jak się dostać do patyczków? Wystarczy pociągnąć za ogonek u góry. :) Trzeba przyznać, że to dosyć drogi gadżet w porównaniu z typowym pojemnikiem na patyczki, ale za to jaki fajny. :)

Szczotka do WC TOQ


Źródło: fabrykaform
Cena: 157 zł

Zobaczcie jaka ciekawa szczotka do WC... Tak napisałam to... :P Myślę, że do mojej kolorowej łazienki by nie pasowała, ale za to jak ktoś ma całą białą, to byłoby coś fajnego. Taka inna, ciekawa. Właściwie nie wiem co mogłabym więcej powiedzieć o szczotce do WC, więc to tyle. :)


Pojemnik na chusteczki



Źródło: Czerwona maszyna
Cena: 19 zł

Ten gadżet nie dość, że jest tani to i nietypowy. To pojemnik na chusteczki Umbra Casa. Występuje w kolorze czarnym, niebieskim i białym. Dobrze nadaje się zarówno do łazienki jak i salonu. Jest dobrze wykonany i solidny. Zarówno u mnie w domu jak i u mamy prezentuje się świetnie i spełnia swoją funkcję, więc polecamy! :)

Ściągaczki do wody


Źródło: Czerwona maszyna
Cena: 39 zł

Ten gadżet to ściągaczki do wody Umbra Buddy. Sprawdzają się podczas ściągania wody z kabin prysznicowych oraz przy myciu okien. Ja używam tego typu gadżetów po każdej kąpieli na szklanych drzwiach prysznicowych. Przedstawione powyżej są, moim zdaniem, w optymalnej cenie a co więcej są inne, nietypowe.


Korki do wanny



1. Źródło: Czerwona maszyna
Cena: 19 zł (obecnie promocja)

2. Źródło: Czerwona maszyna
Cena: 29 zł
Przedstawione powyżej korki do wanny z pewnością umilą... kąpiel. W punkcie pierwszym, przedstawiono korki do wanny Umbra Buddy. Zatem nawiązują one do przedstawionych powyżej ściągaczek wody. Występują w czterech wersjach kolorystycznych: zielonej, czarnej, białej i niebieskiej. W punkcie drugim występują korki do wanny firmy Propaganda Help! Występują w kolorze fioletowym, zielonym oraz pomarańczowym. Oba korki są bardzo funkcjonalne, gdyż do wyciągnięcia wystarczy pociągnięcie za ludzika, bądź rączkę, oraz oba korki są tanie. 

Poniżej znajdziecie linki do poprzednich wpisów gadżetowych:

Gadżety kuchenne cz. 1- klik,
Gadżety kuchenne cz. 2- klik,
Gadżety łazienkowe cz. 1- klik


Pozdrawiam Was serdecznie,
Kasia

czwartek, 14 stycznia 2016

Gadżety łazienkowe cz. 1

Witam Was,

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kilka interesujących gadżetów łazienkowych, których cena nie przekracza 100 zł. Zapraszam!



Kontroler zużycia wody


Źródło: toys4boys
Cena: 35 zł

Na pierwszy rzut, przedstawiam Wam Waterpebble, czyli wodny kontroler zużycia wody pod prysznicem. To dobry gadżet zwłaszcza jeśli tak jak ja uwielbiacie długo stać pod prysznicem. Ten przyrząd automatycznie zapamiętuje pierwszą kąpiel i stopniowo obniża czas każdej kolejnej o około 7 sekund. Informacja zwrotna jest czytelna, zwłaszcza dla kierowców. :) Zielone światło oznacza początek pomiaru, żółte informuje, że połowa czasu za nami a czerwone, co dość jasne, oznacza koniec kąpieli. 

Wydaje mi się, że cena jest całkiem niezła. Nie jest to duży wydatek, a skracanie czasu kąpieli wpłynie korzystnie i na nasze rachunki i na środowisko. Gadżet działa około 6 miesięcy, ale niestety jego wadą jest brak możliwości wymiany baterii.


Korek na pastę do zębów
Źródło: fabrykaform
Cena: 60 zł

Korek na pastę do zębów Rondo, to fajny pomysł na prezent dla czyścioszków. Został zaprojektowany przez Stefano Pirovano. Ten i kolejny gadżet pochodzą z katalogu A di Alessi, czyli linii produktów marki Alessi. W poprzednim gadżetowym poście wspominałam Wam już o niektórych produktach tej linii (jeśli nie pamiętacie to- klik). Co do korka na pastę do zębów... być może mało potrzebny gadżet, ale z pewnością cieszy oko. Występuje również w wersji niebieskiej (jasnej i ciemnej) oraz czerwonej.

Stojak na nic dentystyczną


1. Źródło: fabrykaform
Cena: 65 zł
2. Żródło: fabrykaform 
Cena: 54 zł

Pierwszy stojak na nić dentystyczną jest firmy Otto. To kolega wspomnianego wyżej korka do pasty. Również można go dostać w czterech wersjach kolorystycznych. Natomiast druga wersja  to super prezent od dentystów dla nas. :D (O ile bardziej szczęśliwa wychodziłabym od dentysty z czymś takim w ręce.) Jest to stojak marki Propaganda. Należy do linii Tooth propagującej zdrowe zęby. Chyba już nikt nie powie, że sztuka jest nieużyteczna. :)

A dla zainteresowanych w linii Tooth znaleźć możecie również:
-pojemnik na słodycze- klik
-stojak na szczoteczki- klik
-pojemnik do przechowywania- klik

Stojak na papier toaletowy TOQ

Źródło: fabrykaform
Cena: 80 zł
W odróżnieniu od metalowych stojaków, ten ma trochę ciekawszą i bardziej zabawną formę. Stojak powstał przy współpracy firmy koziol i studia wzorniczego Platt & Young. A to oko... ciągle na nas patrzy. :D

Stojak na pastę do zębów Plane


Źródło: fabrykaform
Cena: 35 zł


Skoro już omówiłam w dwóch zdaniach stojak na papier toaletowy to przyszła kolej na stojak na pastę do zębów. To fajny i niedrogi gadżet. Zdecydowanie jest przeznaczony dla dzieci i ma na celu zachęcenie ich do mycia zębów. Występuje w dwóch wersjach kolorystycznych: żółtej i niebieskiej. Polecam. :)

Stojak na pastę do zębów Lobster


Źródło: fabrykaform
Cena: 35 zł
Gadżet o funkcji takiej samej jak poprzedni, jednak ten wydaje mi się być fajniejszy. A dlaczego? Bo jest mniej dziecinny, więc bardziej uniwersalny. Myślę, że z powodzeniem nadaje się także dla dorosłych.

Wyciskacze do tubek


Źródło: czerwona maszyna
Cena: 18 zł
O, a to chyba najtańszy gadżet w tym zestawieniu. Wyciskacze do tubek Koziol Miaou kosztują jedynie 18 zł. Znam kilku miłośników kotów, więc to idealny prezent dla nich. :)

Kosmetyczki


Źródło: Czerwona maszyna
Cena: 98 zł
Skoro mowa o łazience, to również i o kosmetyczkach. Te przedstawione przeze mnie są dość nietypowe a nazywają się Authentics Travelbox 300 ml. Są kwadratowe i kształtne. Zawsze mam problem z moimi, gdy pakuję bagaż podróżny. Wiadomo, że kwadratową łatwiej spakować, niż te skośne. Kosmetyczki ledwo mieszczą się cenowo w moim zestawieniu, ale jednak! :)


Już niebawem pojawi się druga część zestawienia. :)

Pozdrawiam serdecznie, 
Kasia